2009-05-12 07:48:01 >> cel

Przeznaczeniem anioła było odnaleźć miłość i spokój,
 a następstwem odnalezienia była śmierć.
 Nie ona była celem...


[mój FBL.]

skomentuj (0)




2008-06-29 13:26:08 >> ****

Cicho, moje kochanie, nie płacz już
Wszystko będzie dobrze
Zamknij oczy i daj się ponieść snom
Odpocznij w spokojnym śnie

Mam nadzieję
Że pokazałam ci jedną rzecz
Pokazałam, mam nadzieję

Po prostu obdarzaj wszystkich miłością

Moje kochanie... trzymam cię mocno w ramionach
Codziennie dajesz mi życie
Gdy tylko wpływam do twojego świata
Odpoczywam w spokojnym śnie

Wiem na pewno
Że nauczyłeś mnie jednego
Jedno mi pokazałeś

Bym obdarzała wszystkich miłością
Obdarzajmy wszystkich miłością

skomentuj (1)




2007-12-07 13:02:59 >> ***


Powiedz jak tam jest
Powiedz o czym teraz myślisz
Kiedy budzę się
Ciebie znowu nie ma przy mnie
Jak tam jest, jak tam jest
Powiedz jak tam jest  o czym myślisz

I nawet gdy nie ma Ciebie  Ty jesteś
Daleko lecz, tak wyraźnie słyszę każdy szept
skomentuj (0)




2007-04-02 16:10:43 >> Kiedyś kupię nóż...

...i powyżynam wszystkich w koło...

Kupię nóż... zostawię tylko dwoje...



tylko JA i TY.... JA i TY....
skomentuj (0)




2006-10-19 08:06:46 >> Dla CIebie....

Bo . Miłość czarodziejem . zmienia nas na lepsze . dla nas świeci słońce nawet gdy padają deszcze .. Bo . Ty jesteś jak powietrze . dla mnie jak życia sens . Bo . Ty jesteś jak marzenia . dla mnie jak najpiękniejsze sny .







Kocham Cię...
skomentuj (0)




2006-08-10 21:50:13 >> lęk...

-mam lęk gruntu
-chyba wysokości?
-to grunt zabija. wiem, co mówię.
skomentuj (0)




2006-04-02 12:40:57 >> ...

,,Mądrzy ludzie rozmawiają o pomysłach,
Przeciętni ludzie rozmawiają o wydarzeniach,
Głupi ludzie rozmawiają o innych ludziach"
skomentuj (1)




2005-12-15 21:09:01 >> Wir

Zaczęło się pięknie,


i tak miało być,


nikt nie przypuszczał ze zdradzisz mnie ty...


Rzuciłam się w wir,


miłości wir,


z którego brutalnie wypchnąłeś mnie ty...


Ja byłam głupia,


Ja ci wierzyłam,


Ja o tobie po nocach wciaz śniłam...


Ty tylko odparłeś to nie moja wina,


i za rękę wzięła cię inna dziewczyna...


Usiadłam pod drzewem,


wciąz płakałam,


ja ciebie chyba nadal kochałam...


A wtedy pod drzewem zjawił się on,


jakoś tak dziwnie pod ramie mnie wziął...


Potem juz z górki sie potoczyło,


mocne uczucie między nami zaiskrzyło...


I znowu byłam w wirze miłości,


wtedy wszystko zrozumiałam,


człowiek w swym zyciu nie spotyka tylko jednej miłości...


Ciągle się kręci, zawraca, wiruje,


a jego zycie nadal się kręci...


W tak zwanym wirze,


lecz kazdy wir ma swoje dno,


a nim jest ustatkowanie się...


Małzeństwo...


***autor nieznany***
skomentuj (0)




2005-09-29 20:29:41 >> ....

....Zmienił mnie czas, zmieniły mnie łzy....
skomentuj (0)




2005-07-13 11:28:59 >> ...

Blog został zawieszony... na czas... bliżej nieokreślony...



...pozdrawiam...
skomentuj (1)




2005-04-10 21:01:50 >> Coś nowego

No cóż... moje lajf... trocha sie pokomplikowało... oczywiście z mojego powodu... no... tak to jest, jak sie nie myśli co sie robi... "złote" zdanie: "Pomyśl trzy razy zanim coś zrobisz!" Niestety... nie zdawałam sobie sprawy że to, co robie może mieć taki... ze tak powiem... tragiczny KONIEC... a skończyło sie... na Komisariacie V Policji w Rudzie Śląskiej... czeka mnie sąd rodzinny i kurator... no... ładnie nie? :( No cóż, teraz to już nic nie poradzę... mam nauczkę do końca życia... : Żadnego alkoholu za sklepem!! W domu teraz też mom przechooj... no, dziwne żeby nie... starszy do mnie wogóle nie mówi a moja mama ... co ona musi przechodzić przezemnie... jakby tego było mało... musi iść do szkoły, a nie ukrywając oceny mam nie za fajne a do tego MULTUM godzin nieusprawiedliwionych. Kiedyś to musiało wypłynąć, ale czemu akurat teraz? Tyle problemów w domu i jeszcze do tego szkoła... Głupie zrządzenie losu! Ale... myślę że dam radę :)
Serce moje też głupieje... miałam szczęście... ogromne szczęście ale ono prysło, szczerze? -nawet niewiem kiedy, i dlaczego! Tak to już jest... jak sie ma 15 lat i nierówno pod sufitem! To taki głupi wiek... wszystkiego trzeba spróbować, trzeba sie sparzyć żeby sie przekonać, że gorące... a uczucia... chodzi mi o takie stosunki typowo damsko-męskie to raczej szans nie majom na trwałość... no.. ale głupie zauroczenia też mogą być fajniusie ;) szczegulnie gdy mają postać wysokiego blondynka o świetnej sylwetce i ślicznym uśmiechu... ohh }: )
To wszystko przez ta wiosna! Tak, tak to napewno przez tą wiosnę... ale wiecie jak głupio jest, gdy obcujesz z kimś na codzień, spotykasz w szkole, przechodzisz obok bez większego zainteresowania, nie zauważasz kogoś... aż tu nagle idziesz sobie, "lecisz" wzrokiem po ludziach którzy cie mijają, zatrzymujesz sie na tym jednym chłopaku i patrzysz... patrzysz no i patrzysz... i w ułamku sekundy coś cie "piknie" w serduchu i stwierdzasz że widzisz naprawde zajebistego chłopaka. Tak właśnie mi sie przytrafiło... to było bardzo miłe a zarówno takie... inne... chłopak z którym nigdy wcześniej nie rozmawiałam, nie zauważałam go spośród tłumów "szarej" szkolnej ludności aż tu nagle... olśnienie :o i myślisz jakby tu tylko z nim pogadać, jak zwrócić na siebie uwagę... Nigdy tak wcześniej nie miałam, ale to naprawde miłe uczucie :) Na dzień dzisiejszy jestem w o tyle lepszej sytuacji, że moge z nim pogadać czy to w szkole, czy przez GG no... :) To bardzo fascynujące... ale najlepsze jest to, że gdy dzisiaj z nim pogadałam tzn no, wymieniliśmy kilka zdań to tak mnie w żołądku ścisło, że myślałam że sie zżygam :D to śmieszne jakto chłopak może działać na zwykłą dziewczynę ehehe
Kurczeno sie rozpisałam... ale ludności, przyzwyczjcie sie, bo bede często pisać bo... musze siedzieć w domu! Nie, nie mam kary, ale musze czekać na kuratora, a niewiem kiedy on przyjdzie... wiec do tego czasu bede siedzieć w domu i... no nic nie robić... a co za tym idzie nudzić się, a jak będę się nudzić to bede oQpywać kompa i pisać jakieś bezsensowne noty :) ehehe
Zastanawiam się także nad zmianą szablonu,bo ten już mi sie znudził i jakiś taki ... wydaje mi się dziwny! Podszkole sie w html'u i spróbuję coś wyczarować }: )
skomentuj (1)




2005-03-27 22:54:30 >> smOOkolandiaa

W moim świecie o żadnej kobiecie nie mówi sie ze jest kurwą,każdy każdego traktuje równo a nie jak jakies gówno mój świat jest bez wad każdy słucha rad od osób drugich, nikt nie wie co to szlugi-inaczej fajki bo to kraina jak z bajki nie liczą sie tak adidasy® czy nike® nie ma ruchu ani górnika dlatego nikopmu nie siada psychika - logika skin do skatea nie fika ludzi nie dzieli muzyka ani rasa nie ma czegoś takiego jak kasa żaden ojciec nie używa pasa by zaprowadzić porzadek, pusty żołądek? zapomnij i lepiej za okno wyglądnij psy nie srają pod oknami, wszyscy są kochani, nikt nie ma doła nawet fajna jest szkoła alkoholu nie ma Big Brother to ściema każdy każdemu mówi siema nikt nie przeklina ważna jest rodzina 2 dni trwa godzina nikt nie pija wina na ustach zawsze uśmiechnięta mina dilerzy nie istnieją nikt nie żyje nadzieją że życie sie skończy wszystkich ludzi jedno łączy przyjaźń czysta z wszystkich radość wręcz tryska lecz to tylko me marzenia w których nie ma kurzenia ani złośliwego wrzenia świat ten w mej głowie znajduje się i nikt tam nigdy nie wkradnie się mam tam miłość swą i wszechobecny dom w którym istnieje tylko jeden ton mówię ci ZIOM niestety ta kraina zmyślona jest ale wiem ze jakby każdy zrobił choć jeden gest to właśnie tak jest, było by git i piekny by był każdy świt... smokolandię opisałam... i mam nadzieje że do myślenia wam, ludzie, dałam
skomentuj (4)




2005-03-19 09:54:56 >> Gra w chowanego

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.

Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:

- Pobawmy się w chowanego!

Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:

- W chowanego? A co to takiego?

- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.

Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.

Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogoś innego. Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.

- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.

Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.

Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.

Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć, Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.

- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.

Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i pożądania. Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.

Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawkiem i w ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.

W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.

Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

skomentuj (4)




2005-02-13 12:39:04 >> Powiało wiosną....

No tak w zasadzie gdyby wyjrzeć przez okno widać zimę... ale w sercach.... mmmm.... wiosna, wiosna.... i to już dość troche czasu... mmm... no bo niema to jak sie zakochać, no nie? Praktycznie wszystkie moje kumpele są zabujane... wiec czemu nie ja? sasasa... no... więc poznałąm chłopaka... fajnego chłopaka... no, bardzo fajnego :) i jest gitesss.... cieszem siem że go mam... od razu mi lepiej... chce mi sie tańczyć, śpiewać... no narazie bo chyba chora bede ale tfuu tfuu... wypluć i odpukać w niemalowane drewno stuk stuk... no.... i wogóle... dziekuje Pusinko że jesteś :). Ale wiecie... nie tylko we mnie sie gotuje... Niduśka tyż je chyba zabujano :) Moniolek... łohohoho łona to już downo... Agata tyż boja mo... Katrina narazie nie ale już ZC sie postarajom :) Go(ł)Go(ł) nimo bo je za fesss wybredno... a Renia zakochała sie w ... lufce... no cóż bywa i tak... tak wogóle to jutro są walentynki hie hie... święto zakochanych... wiec z góry życzę wszystkim zakochanym udanych związków... a tym nie zakochanych wielkiej miłości :)
Na koniec gorące pozdrowienia dla: Dawidka:), Nidy, Łukiego, Katriny, Seby, Moni, Michała, Gosi, Krzy-sztofa, Zuzi, Daniela, Sylwi, Michała Ł, Agaty, ŁukaszaP, Esia, ŁukaszaG, Mariusza, Moni B, Ani, Martynki, Rycha, no i dla wszystkich innych których nie wymieniłam, co nie znaczy że nie pamiętam ;)
skomentuj (6)




2005-01-18 19:01:11 >> Geburstag...

Tak.... dziś znów ten dzień.... znów minął kolejny rok... jestem coraz starsza.... dziś moje 15 urodziny... Jestem starsza... niby mądrzejsza.... (hyh)... od tamtego roku wiele sie zmieniło... tak powspominać... tyle cudownych chwil z czapajami, same czapajki, nasze bounse, każdy wypad na haszłąke, wszystkie ogniska, te udanie i te nie udane, bounse pod namiotami, nasze kolonie, całe wakacje, każdy wieczór u Zuzi czy u Moni na Kłodnicy, wypady na Przystań, nasze sesje zdjęciowe, wszystkie kapy, złe i lepsze chwile, tyle ludzi, kltórych poznałam w przeciągu tego roku, tyle radości ile przeżyłam w ciągu tego roku... tak wiele NOWYCH rzeczy poznałam.... wszystko się zmienia... ja dorastam... jeszcze pamiętam jak bawiłam się zabawkami.... to były czasy... teraz wszystko poszło do przodu, weszłam w nowe, doroślejsze życie, jak zresztą każdy z nas.... ciekawe jaki będzie kolejny rok.... może będzie lepszy, może gorszy od poprzedniego, ale jaki by nie był będzie to mój rok... będzie to mój wyjątkowy rok.... w moim wyjątkowym świecie.... w mojej smokolandii


[*][*][*] Morek, to dla ciebie.....
skomentuj (9)




2005-01-01 20:57:14 >> dva 00 pięć....

Minął kolejny rok... kolejny pusty rok... miał być lepszy niż poprzedni lecz niestety... nie wyszło tak, jak wyjść miało.... rok 2004 był rokiem przełomowym... był rokiem wielu zmian na gorsze... grass, feta.... co powiedzieć więcej... przez ten rok jestem bogatsza o nowe doświadczenia... bogatsza o nowe przyjaźnie. Bez wątpienia mój charakter też uległ zmianie... zostały wyrobione pewne cechy pozytywne jak i negatywne... przeżyłam wiele wzlotów jak i emocjonalnych upadków... ale..."co cię nie zabije to wzmocni"....
Nadszedł nowy rok.... nowa szansa by ten rok był kolejnym przełomowym, lecz nie tak jak '04 negatywny.... by mógł być pozytywnym.... jak dla mnie rozpoczął się kolejny wyścig z czasem i dragami.... lecz żeby go wygrać potrzebuję silnej woli i wytrwałości... lecz tego mi chyba brakuje....
Już za niedługo moje 15 urodziny... 15... to przecież tak niewiele... to tylko kolejna kartka w życiowym kalendarzu... poprzednia karteczka była naznaczona łzami, słabością, dragami.... jak będzie z kolejną..? czy może być jeszcze gorzej? owszem może być... lecz moją życiową rolą jest by mój debiut był jak najlepszy.... żeby przeżyć życie jak najlepiej... bez pomocy dublerów (dilerów)... nieraz zbaczamy z drogi ideałów na skrajną ścieżkę... ale takie już nasze życie jest... więc "Żyjmy tak, jakby każdy następny dzień miał być naszym ostatnim".
skomentuj (2)




2004-12-16 22:33:57 >> ...

... samochód do kasacji ...

Moja głowa tonie w bólu, lecz to nie ważne... bo jest to uczucie, uczucie szczęścia, siły, radości... Moje serce zostało poskromione przez to jedne uczucie...
Dzięki wam przekonałam się czym jest życie... dziękuję Ci, bólu, rozczarowaniu, nadziejo, miłościo...wiaro... dziękuję.
Dzięki tobie przekonałam się że życie nie jest złe... dziękuję Ci, mój Aniele... dziękuję.
Dzięki sobie odkryłam, że szczęście jest blisko, wystarczyła odrobina odwagi, odrobinka szaleństwa... by znaleźć to, co nazywa się miłość...
Dzięki ich pomocy, zrozumiałam, jak to pięknie jest żyć.
Dziękuję CI, drogi czytelniku, że jesteś...

Na pożegnanie chciałabym podziękować:
Łukaszowi (za to wszystko co dla mnie zrobił, za ciepło i śliczny uśmiech), Gosi (za to, że gdy dowiedziała się tego najgorszego, nie przestała wierzyć, że nie przestała być moją Gosiną), Zuzi (za to, że dzięki niej znalazłam sens życia, za to, że mogłam zrozumieć co tak naprawde jest ważne) Monice Ś. (za to, że po prostu jest, że swoimi pomysłami zawsze rozbawia każdego, nawet klan), Agacie (za to, że choć było źle nigdy sie nie poddała), Reni (za to, że była moją współpartnerką we wszystkich zbrodniach, przepraszam), Martynie (za to, że jako przewodnicząca naszej klasy jest wzorem nieskazitelnej przyjaźni), Kasi F (za to, że przez 8 lat nie było między nami żadnej kłótni, za to, że jest czuła na czyjąś niedolę), Monice P (za to... że jest Maj Lof 2), Nidzie (za te wszystkie razem spędzone chwile, za zarzygane imprezy, za każdy wspólny rajd autobusowy, za każdego papierosa, za każde wino), Esiowi (za to, że kiedyś był w moim życiu kimś wyjątkowym), Olokowi (za to, że gdy mówił że jestem gruba ;) mówił to tak, że czułam sie potrzebna), Adikowi (za korepetycje z matmy), Dawidowi(za to, że choć przez chwilę mogłam czuć się odrobinę lepsza), Mariuszowi (za to, że uświadomił mi, co to jest życie), Wioli (za to, że jest moją przyboczną), Sylwii (za nasze małe-wielkie przekręty na cmok songu), Monice B i Ani K (za to, że choć żadko się wydzimy każde spotkanie ma swój urok), całej mojej klasie, wszystkich, których nie wymieniłam, wszystkich którzy wiedzą że powinni tu być a z niewiadomych względów się nie znaleźli, WSZYSTKO co jest wokól mnie....
skomentuj (5)




2004-12-12 12:34:26 >> Wypadek

czas: 12.12.2004r. g. 9:20
miejsce: ul. Piotra Skargi, zakręt
przyczyna: śliska droga (można się było ślizgać w butak jak po lodzie)
przebieg: chęć odwiedzenia Zuzi w sanatorium, utrata panowania nad kierownicą, wjechanie w rów, dachowanie
skutek: potłuczone szyby, ogólnie cały poturbowany samochów
wniosek: życie jest piękne

to był skrócony opis a teraz napisze jak to było...

o 9:00 wsiadłam wraz z Renią i Gosią do samochodu, za kierownicą usiadł Janusz (tata Zuzi). Jechaliśmy odwiedzić Zuzię w sanatorium. Podjechaliśmy pod sklep "Adi" Janusz kupił co miał kupić i pojechaliśmy dalej. Ja siedziałam z przodu, Gosia z tyłu za mną a Renia z tyłu za kierowcą. Na zakręcie, tuż za Auschwitz II wpadliśmy w poślizg. Wjechaliśmy w rów (myślałam ze na tym się skończy), następnie samóchów zrobił fikołkę i wylądowaliśmy na dachu. Na szczęście nic nikomu się nie stało. Bardzo się bałam patrząć jak tuż przed moją twarzą przednia szyba samochodu rozsypije sie w drobny mak. Myślałam, że zaraz zginę, jednakże tak się nie stało. Mieliśmy wielkie szczęście... że wyszliśmy z tego cało. Po tym incydencie wiem, że życie to skarb... wiem, że błędem było myślenie że nie ma sensu... po prostu... Życie jest piękne... i tylko wtedy sie je docenia, gdy można je stracić.
skomentuj (4)




2004-12-08 19:43:06 >> Myśl dnia...

Dziś tak myślałam.... nad szczęściem... można powiedzieć... ze jest bezcenne... że szczęśliwym się rodzi... ale posłuchajcie historii....
Jest dziewczyna, która nie ma przyjaciół... szuka sobie przyjaciela i nagle trafia do pewnej grupki ludzi, wśród których bardzo dobrze się czuje... jednakże oni nie są przecietnymi nastolatkami... są uzależnieni chcąc zostać przygarnięta, pokochana... staje się taka jak oni... upodabnia się do nich... nie ma dnia bez ćpania...bo gdyby nie ćpanie, to nie miała by tych wspaniałych przyjaciół, niemiałaby czegoś, co w jej mniemaniu jest SZCZĘŚCIEM tak... "to dzieje się codziennie dzień w dzień w każdym mieście w tym pojebanym kraju. To się nazywa walka o przetrwanie"... pomyślcie jak bardzo niszczy sobie życie- świadomie zabija, ile udaje się pieniędzy, często przypłaca życiem...

...teraz pomyśl czy szczęście jest naprawde dla wszystkich bezcenne?...
skomentuj (2)




2004-12-05 22:14:11 >> Nielegal

tak dzisiaj nadszedł ten dzień... dzień w którym napisze normalną notkę... haha... więc opowiem o moim dzisiejszym dniu i wogóle...
No więc dzisiaj jak codzień obudziłam sie... i pobiegłam do kościoła (po drodze po Renie) no i byłyśmy w kościele ... tzn no jak cotydzień nad stawem :-) potem musiałam iść do babci na obiadek... szła mnie odprowadziń Agatka ... hehe... no i pech a może szczęscie chciało że spotkałyśmy dwóch starszych panów, którzy zaproponowali nam piwko w roksanie... umówiłyśmy się na 16 :D:D:D no i poszłam do babci.... powcinałam i przyszła po mnie renia... w drodze do domu wstąpiliśmy do kochanego Łukaszka W. z którym miałam przyjemność pierwszy raz pogadać na real ... pierwsze wrazenie (internetowe) było no cool... a drugie... no nie powiem jeszcze lepsze ;) no no... spoko ziomek z Wudara ;) tyle powiem... no i potem poszłąm do domciu... zostałam wyrzucona z psem ... gdy wróciłam udaliśmy sie do roksany... na [cenzura] ... no ;) i jusz było miło... potem gdy poszliśmy z roksany spotkaliśmy dwóch kumpli którzy mieli przy sobie troche [cenzura2] no i of course niemogło się zmarnować wiec czym prędzej zrobiliśmy co mieliśmy zrobić i poszłyśmy na kamolek do wszystkich zba...[cenzurka3] ludzi :) No wogóle były fajne kepy. Wypada wspomnieć o kolejnej nowej odjazdowej osóbce którą dzisiaj poznałam , a mianowicie Kindze z Mikołowa (kumpeli reni). No zajebista laska... mój nowy malutki kotek ;) tylko nie myślcie że zmieniam orentację! Potem pokulałyśmy się z górki koło bp bo nie umiałyśmy pod nią wejść... a potem... no [cenzura] ... wtejemniczeni wiedzą... no i terozki siedza i ponieważ jeszcze tak do końca nie myślę całkiem trzeźwo piszę tą notkę... No i tak jakby to jets koniec. Pozdro dla wszystkich, dzięki którym ten dzisiejszy dzień był taki wyjebany. Podziękowania dla: Reni, Nidy, Agaty, Kingusi, Marcina, Arka, Łukaszka W, Mańka ;), Eśka, Oloka, Gacusia, Siwego, Lewusa no i reszcie tej całej bandy. Dziękuję :-)
skomentuj (1)




2004-11-19 21:49:17 >> próbka ZW sQuad

Posłuchaj kim jesteśmy pod uwagę wszystko weźmy bo nasze moce mocniejsze, do zrozumienia trudniejsze... do powtórzenia nierealne... bo nie takie banalne... nienawiścią przepełnione... nasze ręce krwią splamione... bo my jak anioły pod krzyżem upadłe -potężne lecz nie myl mnie z diabłem, bo ja... piszę co myślę, piszę co czuję co do głowy przyjdzie nic się nie marnuje ... bo to... co pisze ma reka, co usta me mówią dla obcych udręka dla swoich nagrodą za trud... wychowania, za brud... co serce przysłania, by znów... ożyć ... i tworzyć...
By wrogów pogrzebać w padole rozpaczy, czy wiesz co to znaczy? Że wrogiem mym nie chcesz być, że wolisz w zgodze ze mną żyć... bo ja... bez wysiłku najmniejszego zniszczyć cię mogę, kolego. Opętaną nazywana... bo w mym sercu wciąż ta rana... otwarta...bo ma głowa... niczym bomba atomowa gdy wybucha ogień żywy z niej bucha niech sie nie zbliża mucha bo zginie tak jak inni nawet kiedy są niewinni niechaj staną w jednej linni i czekają na śmierć bo ma dusza potepiona... w twych ramionach... kona.... umiera by znów... ożyć... i tworzyć...
skomentuj (6)




2004-11-06 19:34:10 >> ...

"A teraz śpij i zapomnij o tym co wiedziałeś co słyszałeś co przeżyłeś i pomyśl że to sen że to wcale nie działo się tak będzie lepiej...."
No... moze tak będzie lepiej... kiedy zapomnimy o tym... co przykre... o tym.... co było kiedyś ... o wszystkich złych chwilach.... i o tych które rzekomo były dobre... a tak naprawdę spędzają nam sen z powiek...
Życie takie już jest... "Życie to walka i więcej nic a jednak warto i trzeba żyć" ... Zapomnijmy o przeciwnościach losu i żyjmy pełnią piersią... bądźmy dumni jak "Rude lwy w koronach" ... bądźmy otawrci, szczerzy... żyjmy godnie... żyjmy według pewnych norm i własnych zasad... żyjmy tak, by po naszej śmierci ktoś mógł powiedzieć: Tak, on potrafił godnie żyć i gdnie umierać...
skomentuj (3)




2004-10-24 11:42:18 >> ...

"Pamiętaj o śmierci
Bo przyjdzie
Nim zdążysz się spostrzec

Pamiętaj o śmierci
Bo przyjdzie
Gdy najmniej jej pragniesz

Kiedy kochasz...
Smucisz się i płaczesz...
Zachwycasz się kwiatami,
Dumasz lub słuchasz muzyki

Wyrywa serce tym, którzy jej nie chcą
Nie przychodzi błagana o przybycie

Ta piękna pani
W czarnej sukni
Zabierająca duszę
Z uśmiechem na twarzy...

Pamiętaj o śmierci...
Ona o Tobie pamięta."

Umarłeś... lecz w mojej głowie wciąż odradzasz się na nowo, chcę abyś wrócił, lecz ciemność zatrzymuje cię, trzyma nas z dala od siebie... po dwóch stronach muru którego nie zburzy żadne słowo, żaden gest... Rozmawiamy za pośrednictwem mroku, ciemność naszym sojusznikiem


"To już godzina spotkania
wybiła
biegnę znajomymi ulicami

Kupiłam kwiaty, choć
kobiecie podobno nie
przystoi
Zapalę świece tak
romantyczne

Powagi dodaje tylko
miejsce

Smutna cmentarna aleja

I jedna z wielu tablic
z napisem:
"Tu spoczywa taki a taki"."


Choć ty umarłeś moja miłość do ciebie nie... w każdym śnie jesteś ty... tylko tam mogę pocałować cię znów, możesz mnie przytulić, spojrzeć w moje oczy... takie noce szybko mijają i znów trzeba męczyć się z codziennością i czekać aby nastał zmierzch i znów wtulić się w twoje ramiona...

"armia grobów
spokojnie wśród sosen
leżąca..
miejscem była
zadumy tej
gdzie życie
gdzie śmierć

promień słoneczny
ogrzewał
martwe marmury
jakby chciał
czułym dotykiem
ciała zimnie leżące
do ciepłego
zmusić powstania

cisza panująca
do tych
nocnych
nieziemskich
się zaliczała..

i było dziwnie spokojnie
i było dziwnie dobrze
wiatr ten
co hula
we mnie
bezlitośnie..
niszczy piękno chwil

zamilkł
utonął
w tej aurze tajemniczości..
gdy żywy
kogoś kto odszedł
odwiedza
i obecność
czuje się
nadziei
z martwych wstania...

bo do nagrobnego
żółto-pomarańczowego
kielicha kwiatu
motyl przyleciał..
ten kochanek łąk
pól
lasów
tam gdzie życie płynie
tam gdzie życie toczy się
nie cmentarne..."

Cmentarz gdy zamknę oczy pojawia się, a ja obok grobu miłości modlę się... Miłościo... powstań z marłych i obudź do życia kochanków, niechaj odnajdą tych, których kochają...
skomentuj (6)




2004-10-01 21:07:55 >> † Śmierć †

"Najbardziej przerażające w śmierci jest to, że w zasadzie nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy ona nastąpi. Wytwarza to konieczność bycia przygotowanym na jej nadejście i godne spotkanie z nią. Najlepiej przygotowani na śmierć są najczęściej ludzie w podeszłym wieku, nieuleczalnie chorzy lub ci, którzy z racji wykonywanych obowiązków lub ryzykownego zajęcia mogą w każdej chwili pożegnać się z ziemską egzystencją. W przypadku ludzi starszych jest to naturalne. Nie każdy jednak, a zwłaszcza człowiek czerpiący z życia przyjemność myśli o tym, że w każdej chwili może umrzeć. Dlatego pomyśl już teraz o sporządzeniu testamentu, poinformowaniu bliskich o tym w jaki sposób i gdzie chciałbyś zostać pochowany, możliwe, że masz jakieś szczególne wymagania odnośnie trumny lub grobowca w którym spoczniesz. Być może powinieneś zastanowić się co właściwie stanie się z Tobą po śmierci. Jeśli jesteś osobą wierzącą wyspowiadaj się, jutro możesz już być martwy i nie zdążysz tego zrobić. Staraj się żyć w zgodzie z najbliższymi, bo przecież szkoda by było pozostawić po sobie niemiłe wspomnienia. Jeżeli kogoś bardzo nienawidzisz powiedz mu to. Zwolnij trochę tryb swojego życia - to wszystko nie ma przecież aż tak wielkiego znaczenia, spróbuj brać od życia jak najwięcej, bo nie wiadomo jak i kiedy się skończy a nie wiesz co czeka twoją duszę po śmierci. Niektórzy pocieszają się, że spotkają się z bogiem i będą żyli wiecznie i szczęśliwie. Być może mają rację, ale czy na pewno? Część z nas wierzy, że po śmierci odrodzi się ponownie. Być może jest to słuszne założenie. Prawdopodobnie nigdy umysł ludzki nie ogarnie tego zjawiska a to co słyszy się o życiu pozagrobowym będzie tylko jakże nieracjonalną próbą znalezienia nadziei i pocieszenia. Można by zadać sobie pytanie. Co było przed naszym urodzeniem? Czy żyliśmy już mając jakieś inne ciało? Czy po prostu nie było nas a nasza dusza powstała w momencie poczęcia? Po śmierci nie będzie nas i prawdopodobnie znajdziemy się w takiej samej sytuacji jak przed poczęciem. Należy się również zastanowić czy w ogóle żyjemy? Czy to co nas otacza jest prawdziwe i materialne? Być może jesteśmy czymś czego nie da się zdefiniować, a to co nas otacza jest wirtualne - nie ma tego, nie ma naszego ciała, nie ma nas. Trudno jest być w takiej sytuacji czegokolwiek pewnym. Być może pisząc ten tekst tylko wydaje mi się że to robię a w rzeczywistości leżę w głębokiej śpiączce gdzieś w szpitalu nie mając kontaktu z rzeczywistością. Tak samo może być z Tobą (o ile w ogóle istniejemy). Inną rzeczą niewątpliwie związaną z życiem każdej istoty jest czas. Pojęcie to w zasadzie nie zostało precyzyjnie zdefiniowane. Definicja encyklopedyczna brzmi następująco: jedna z podstawowych obok przestrzeni form bytu materii; w mechanice relatywistycznej czwarta współrzędna czasoprzestrzeni...
Wszystko ma swój początek i koniec. Gwiazdy rodzą się i gasną, człowiek rodzi się, starzeje i umiera. Wszystko to zachodzi w czasie. Czym jest czas? Czy również tak jak wszystko miał swój początek? Wydaje się, że jest to jedyna rzecz naprawdę wieczna. Może w jej wyjaśnieniu tkwi odpowiedź na pytanie dlaczego rodzimy się, żyjemy i umieramy. W trakcie swojego życia człowiek nie myśli o tym, że któregoś dnia umrze. Życie jest fascynujące, pochłania go bez reszty, ale czy jedynym jego sensem jest tylko trwanie? Teraz na pewno nie odpowiemy sobie na to pytanie. Być może po przejściu na tamtą stronę grobu wszystko stanie się jasne."
skomentuj (5)




2004-09-15 22:01:59 >> Bo dziś już nie ma nas...

No fakt. Nie ma... ale tak naprawde nigdy nie było :> hyhy tak się zastanawiam... powinnam pisać teraz zadanie z religii no ale... co ja wiem o Bogu... może wiem za dużo... może wiem te rzeczy, których inni nie wiedzą, których nikt nie powinien wiedzieć... pozwólcie że zacytuję słowa pewnego chłopaka, które odzwierciedlają to, co tak naprawdę czuję, to co chciałabym napisać, lecz nie wiem jak... jemu się udało :-) "...Zacząłem od rozważań na mój standardowy problem — czy jest jakiś Bóg czy go nie ma? Brzmi nawet całkiem wiarygodnie, ale brzmiało mi w uszach czyjeś zdanie, że gdyby nie było Boga, to człowiek i tak by go wymyślił. Nagle pomyślałem, że religia chrześcijańska nie ma żadnego sensu. Jak Bóg może być istotą nieskończenie doskonałą i jednocześnie być... płci męskiej!!! To znak, że musiał go wymyślić mężczyzna!!! (przyp. trzeźwego — nie wiem czy istotnie jest napisane w Biblii wprost, że Bóg jest mężczyzną, ale sami przyznacie, że stwierdzenie, że Bóg ma w sobie coś z kobiety, jest śmieszne. Poza tym zawsze mówi się On, a nie Ona lub Ono) ... Nagle zrozumiałem, jacy jesteśmy samotni i dlaczego wymyśliliśmy sobie Boga. Pewnego dnia, nie wiadomo skąd, przychodzimy na świat. Nikt nas nie pyta o zdanie, po prostu istniejemy od pewnego dnia i musimy przyjąć to do wiadomości. Nowy świat nas przeraża. Noworodki bez przerwy płaczą przerażone. Jako małe dzieci boimy się ciągle nocy, zostawania samemu w domu. 1/3 życia spędzamy w dziwnej, niezrozumiałej krainie snów. Po pewnym czasie przyzwyczajamy się do tego stanu — istnienia. Zaczyna nam się nawet podobać. Wyznaczamy sobie cele, dążymy do czegoś i sądzimy, że życie ma jakiś sens. Jednak pewnego dnia znów znikniemy ze świata raz na zawsze i nas nie będzie. A największym paradoksem jest to, że nie będziemy zdawać sobie sprawy, że nas nie ma, tak samo jak nie zdawaliśmy sobie sprawy przed urodzeniem, że jeszcze się nie urodziliśmy. Po prostu znikniemy, nie będzie żadnego nieba, żadnych Pól Elizejskich, po prostu zero — koniec.
...I to, czy umrzemy jako pięciolatki, jako 18latki, jako królowie, czy jako pijaki pod sklepem nie ma najmniejszego znaczenia. Bo i tak nas potem nie będzie. To jest coś tak strasznego, że nikt z nas sobie z tym nie poradzi. Dlatego ktoś mądry wymyślił Boga — żeby nadać naszemu istnieniu sens, żeby nie bać się, że śmierć to koniec. Zostało to wymyślone w tak dobry sposób, tak wiarygodnie, że wystarczy wmawiać to komuś od urodzenia, a będzie w to wierzył... Poczułem wielką wdzięczność dla księży. To nic, że niektórzy z nich są skurwysynami. Ważne jest to co robią dla ludzi. Ułatwiają im życie, pomagają oswoić się ze śmiercią. Dzięki nim wielu umiera szczęśliwych. To nic, że zostaną oszukani, bo i tak nawet nie będą zdawać sobie z tego sprawy. Człowiek powinien wierzyć w Boga. Inaczej wszystko będzie dla niego pozbawione sensu... "
No, to by było na tyle cytatu. Pięknie napisane prawda? Ale wracając do tego, czego dotyczy się sam temat... W gruncie rzeczy chodziło mi o poruszenie tematu "miłość" a wyszło z tego "Bóg" ale... cóż... poprawię się :-) otóż, miłość... co to znaczy? pożądanie? nie... miłość jest czymś większym, czymś pełniejszym... miłość... jest jedna jedyna w naszym życiu... wiele nastolatek, dziewczyn młodych (żadziej chłopców) myślą że są zakochani w wieku 14 czy 15 lat. Wg. mnie to głupie! Jak można się zakochać i mówić że druga osoba jest dla mnie całym światem, gdy tak naprawde znam świat dopiero te 14 czy 15 latek i nie wiem o nim w sumie NIC. Oczywiście, zdarzają się zaurocznia, zakochania... stany w których nasze hormonki szaleją, ale nie należy tego mylić z miłością... ;-) nierozumiem dziewczyn które odbierają sobie zycie lub kaleczą się bo "On mnie nie chce" eh... świetnie, starciłam wątek. Kończe, nastepnym razem jeszcze coś napisza na ten temat :>:]

skomentuj (8)




2004-09-05 14:32:17 >> Szablon

zmieniłam szablon. Jak wam się podoba??
skomentuj (8)




2004-08-31 15:11:11 >> ...

Jesteś mocny....
ale ja- wiem, kim naprawde jesteś
Jesteś tym, który płacze, gdy jest sam
Dokąd pujdziesz?
Nie ma nikogo, kto ochroniłby Cię przed tobą samym
Nie możesz uciec
You can't escape
Nie chcesz uciec
You don't want to escape
Tak bardzo starałeś się odsunąć od każdej żywej stoty,
którą spotkałeś na swej drodze
Tak przerażony, że ktoś Cię znienawidzi
Udawałeś, że nienawidziłeś ich pierwszy
Dokąd się udasz?
Ne ma nikogo, kto chroniłby Cię przed tobą samym
Nie możesz uciec przed prawdą
Wiem, że się boisz
Nie możesz uciec
You can't escape
Mam dosyć wypowiadania słów, których nikt nie rozumie
Czy jest wystarczająco jasne, że nie możesz przeżyć całego życia w samotności?
Słyszę, gdy szepczesz
Ale Ty nie słyszysz mnie nawet, gdy krzyczę
I gdzie się udasz?
Nie ma nikogo, kto ochroniłby Cię przed tobą samym
Nie możesz uciec przed prawdą


Wiem, że się boisz
Ale nie odrzucisz całego świata
Nie możesz uciec
Nie uciekniesz
Nie możesz uciec
Nie chcesz uciec


I realize you're afraid
But you can't reject the whole world
You can't escape
You won't escape
You can't escape
You don't want to escape


skomentuj (1)




2004-08-27 14:06:18 >> ...Dziękuję...

Byłeś moją siłą, kiedy byłam słaba
Byłęś moim głosem, kiedy nie mogłam mówić
Byłeś moimi oczyma, kiedy nie mogłam patrzeć
Widziałeś we mnie to co najlepsze
Podnosiłeś mnie, kiedy nie mogłam dosięgnąć
Dałeś mi nadzieję, bo sam wierzyłeś
Jestem tym kim jestem
Ponieważ ty mnie kochałeś

Dałeś mi skrzydła i nauczyłeś latać
Dotknąłeś mej ręki, a ja mogłam dotknąć nieba
Straciłam wiarę, ty mi ją przywróciłeś
Nie mówiłeś o żadnych spadających gwiazdach
Byłeś przy mnie i ja byłam wielka
Jestem wdzięczna za każdy dzień, który mi podarowałeś
Może i nie wiem tak dużo
Ale znam za to dużo prawdy
Byłam błogosławiona, bo ty mnie kochałeś



Dziękuję za te wszystkie dni... dziękuję za miłość... dziękuję za pocałunki... dziękuję za rozkosz twego wtulonego ciała... dziękuję za twój dotyk... dziękuję za to, że mogłam patrzeć w twe piękne niebieskie oczy... dziękuję ... i choć to wszystko minęło, cyz powróci-niewiem? ... ale zawsze będę nosić to w sercu... zawsze będę pamiętać...
skomentuj (1)




2004-08-22 12:25:13 >> †... 334 ...†

No tak dziś mija 334 dzień odkąd jestem sama... bez chłopaka. No cóż bywa... Nie mam się co tu rozklejać bo nie ja jedna jestem sama. Niektórzy szukają miłości o wiele dłużej niż ja :-)
Moi drodzy samotni wiem, że nie mamy się co martwić bo (zacytuję słowa pioseki) "Miłość sama przyjdzie nie proszona" i uwierzcie mi że nie ma co jej szukać na siłę. Ona przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie i bedzie dobrze :-) święcie w to wierzę i ufam tym słowom. Wiem, że prędzej czy później będzie dobrze wystarczy tylko poczekac...
...więc czekam...
skomentuj (1)




2004-08-13 21:10:39 >> †... Dragostea din tei ...†

Może troche dziwny tytuł... każdy pomyśli że słucham o-zone, ale po prostu ten tekst pasuje do mojej dzisiejszej notki. Pragnę poruszyć problem "dragostea din tei" , czyli "Lipnej miłości", stanu w którym wydaje nam się że jesteśmy zakochani a w gruncie rzeczy tak nie ma. Wiele osób myli taki stan z miłością, na nieszczęście innych. Takim myśleniem można wyrządzić innym wielką kzrywdę robiąc nadzieje a później wszystko wymazując, zapominając. Pragnę zaapelować do wszystkich, że powinniśmy się dobrze zastanowić nad znaczeniem słów takich jak "Kocham" itp. , zanim je wypowiemy. No to by było na tyle o miłości. Nie chce mi się więcej dzisiaj pisać... może to za sprawą pogody... niema za ciekawie... a niby jest lato, piękne lato, naprawde = /
Pozdro 600 :-)
skomentuj (5)

 



o0-devilka-0oblog

ksiega gosci

2009
maj
2008
czerwiec
2007
grudzień
kwiecień
2006
październik
sierpień
kwiecień
2005
grudzień
wrzesień
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
listopad
październik
wrzesień



MÓJ FOTOLOG w serwisie photoblog.pl fotoblog
†...::: Blog by Ś.P. Piotrek Suś :::...† Pamiętnik zmarłego...